Witajcie !
Jakiś czas temu przy szperaniu w sklepie u chińczyka natknęłam się na paletki perłowych cieni Meis.
Powiedziałam sobie "czemu nie" zwłaszcza, że cena była oszałamiająco niska.
Wyznaję zasadę - tanie nie znaczy złe :)
Już pokazuję o jakich paletkach mowa :)
Każda z nich kosztowała 8, 90 zł
Śmieszna cena , prawda?
Rozpisując po kolei każdą z nich zaczynam od okrągłej...
Jest to dwupoziomowa paletka z lusterkiem i pacynką do nakładania cieni.
Pierwszy poziom to 8 cieni. Siedem jest mniejszych i jeden, błękitny większy.
Drugi poziom to cztery duże cienie. Trzy z nich są w różnych odcieniach brązu a jeden srebrny.
I tutaj na dnie poprzedniej warstwy cieni umieszczone jest okrągłe lusterko.
Lusterko jest bardzo fajne, nie zniekształca (co wydaje mi się jest ważne).
Tak prezentują się poszczególne cienie z tej paletki :
Biały
Żółty
Zielony ciemny
Zielony jasny
Fioletowy
Różowy ciemny
Różowy jasny
Błękitny
Cienie z dolnej warstwy:
Druga paletka jest w tradycyjnym prostokątnym kształcie. Mieści w sobie 24 perłowe cienie.
Są to: zieleń, brąz, fiolet, niebieski, złoty i czarny.
Paletka ma w zestawie pacynkę do nakładania cieni. Korytko na pacynkę jest mini lusterkiem .
Oto zdjęcia poszczególnych cieni:




Moja opinia:
Cienie Meis nie urzekły mnie aż tak bardzo, żebym traciła dla nich głowę.
Ale też nie są najgorsze jak na swój przedział cenowy.
Cienie nakładają się dosyć dobrze, osypują się w pudełeczku.
Kolor po nałożeniu na powiekę jest intensywny jednak po krótkim czasie troszkę traci moc.
Wykończenie perłowe nie jest zbyt nachalne, raczej stonowane.
Cienie nałożone na bazę trzymają się bardzo ładnie, nie rolują się i nie zbierają w załamaniu powieki.
Cienie będą dobre na co dzień (o ile ktoś lubi perłowe wykończenie).
Wydaje mi się, że niestety nie przetrwają całej nocy (jeżeli chodzi o imprezy).
Opakowania cieni są dosyć słabej jakości z tym, że to okrągłe wydaje się być solidniejsze.
Przyjrzałam też skład cieni.
Często spotykam się z opiniami, że tanie cienie mają coś tam w swoim składzie,
co nie bardzo służy naszym powiekom.
Tak więc dla porównania wypisze skład cieni Sleek, Mua i Meis .
Sleek: Mica, Talc, Paraffinum,Liquidum, Magnesium,Stearate, Ethylhexyl Palmitate, Dimethiocone, Propylparaben, Methylparaben,Pigment
Mua: Mica, Talc, Magnesium Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Ethylhexyl Palmitate, Polybutene, Dimethicone, Methylparaben, Propylparaben, Cl 77891, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499, Cl 77742, Cl 77510, Cl 42090, Cl 77007, Cl 15850
Meis: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Kaolin, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride, Bht.May Contain : Cl 77891, Cl 77289, Cl 77288, Cl 77007
Mnie samej nie wiele mówią te wszystkie dziwne nazwy.
Może macie jakieś refleksje odnośnie mojego porównania .
Chętnie się dowiem którego składnika w cieniach unikać.
Wiem, że dawno nie wstawiałam żadnego makijażu. W najbliższym czasie postaram się to zmienić.
Pozdrawiam gorąco i zachęcam do zaobserwowania mojego bloga :)